Woda wodorowa. 3 powody do jej picia. Picie wody nasyconej wodorem, znanej również jako woda wodorowa, jest jednym z najpopularniejszych sposobów wykorzystania wodoru w biohackingu. Podstawową różnicą między zwykłą wodą a wodą wodorową jest obecność dodatkowych cząsteczek wodoru. Woda wodorowa to woda, która została wzbogacona
4.4.9. Instalacja wodorowa musi być zamontowana w taki sposób, aby zapewnić jej maksymalną możliwą ochronę przed uszkodzeniem, na przykład uszkodzeniem w wyniku drgania, przesunięcia elementów pojazdu, zderzenia, działania zanieczyszczeń mechanicznych lub wyniku załadowania lub rozładowania pojazdu lub przesunięcia ładunku.
A wszystko za sprawą felernej wersji diesla z początku produkcji. Motor był serwisowym koszmarem i często już przy przebiegu na poziomie 120 tysięcy kilometrów nadawał się tylko do wymiany. Na szczęście nadeszła końcówka roku 2007, a na rynku zawitał silnik 2,0 TDI o oznaczeniu EA189 .
Jak dużo ocen dostępnych jest w kategorii Instalacja LPG w Białymstoku. W kategorii Instalacja LPG w Białymstoku dostępnych jest 101 opinii, które wykonawcy zdobyli od swoich dotychczasowych klientów. Średnia wszystkich ocen w tej kategorii wynosi 5.
Oto pierwsza w Polsce lokomotywa wodorowa. Pesa pokazuje przyszłość kolei. Pesa właśnie pokazała pierwszą polską lokomotywę wodorową. To duże wydarzenie, bo Polska jest drugim krajem na świecie, w którym pojawi się taki sprzęt. Marcin Połowianiuk. AUTOR. 23.09.2021 16:58. REKLAMA. Osoby podróżujące koleją na pewno dobrze
Instalacja wodna to obok sieci elektrycznej i gazowej najważniejszy element do zainstalowania już na początku budowy domu. To dzięki niej woda doprowadzona jest do poszczególnych pomieszczeń, a my możemy komfortowo korzystać z kuchni, łazienki czy ogrodu. Jak każda instalacja wymaga odpowiedniego przygotowania materiałów i montażu. Pozwoli to nie tylko sprawnie korzystać z wody
Lokomotywa manewrowa z ogniwami wodorowymi jeszcze w 2021 roku trafi do testów na terenach Orlen w Płocku. Firma Orlen Koltrans będzie tankowała do lokomotywy sprężony wodór H35 (350 bar) produkowany w tej samej grupie kapitałowej. Nowa lokomotywa na wodór PESA SM42Dn będzie mogła ciągnąć składy o masie do 3200 ton.
njkO4. Please add exception to AdBlock for If you watch the ads, you support portal and users. Thank you very much for proposing a new subject! After verifying you will receive points! gzgzgz 28 Mar 2008 18:38 22367 #1 28 Mar 2008 18:38 gzgzgz gzgzgz Level 11 #1 28 Mar 2008 18:38 Witam Kiedyś czytałem w sieci o wtrysku wody do komory spalania. Co o tym sądzicie, pomysł wyglądał mniej więcej tak: Oprócz instalacji na ropę jest osobna instalacja na wodę tzn. jest wykonana tak jak instalacja benzyny w silniku wtryskowym. Są wtryskiwacze, listwa itd. Zasada działania jest prosta : odpalamy silnik na ropie i gdy włączymy instalację na wodę wtedy woda jest wtryskiwana pod ciśnieniem do cylindra. Następuje sprężenie powietrza razem z taką mgłą i gdy nastąpi wybuch, wtedy część energi cieplnej która normalnie marnuje się jest używana do wytworzenia pary wodnej z tej wtryśniętej mgły. A jak wiadomo gorąca para wodna ma duuużo większą objętość niż woda. Wtedy ta para wodna robiłaby jako" wzmocnienie" w czasie suwu pracy. Myślę że jest to dobre wykorzystanie ciepła stratnego przy procesie spalania. Coś podobnego jak zrobili to japończycy w swoim HAW systemie ( i ). Także można zerknąć na stronę : Na elektrodzie rownież czytałem że ktoś zrobił w swoim mercedesie 3L diesel taki wtrysk i bardzo mu spadło spalanie roby, aż do 3,5 litra. Może warto się tym zainteresować bo japończycy już coś podobnego testują tylko że tam zamiast ropy jest wodór. Wszelkie sugestie co do tematu są wskazane pozdrawiam ! Linki w poście są już nie aktywne! [Z] #2 28 Mar 2008 19:29 Moulder Moulder Level 23 #2 28 Mar 2008 19:29 Wtrysk wody (a raczej mieszanki wody z metanolem) stosuje się w bardzo wysilonych doładowanych silnikach, aby najczęściej uniknąć spalania stukowego, niestosować wysokooktanowego paliwa, nie zmniejszać stopnia sprężania. Podobno moc rośnie do 7%. Nie powoduje jakichś zauważalnych zmian w zużyciu paliwa. Należy rozrużniać wtrysk wody i "wtrysk" pary wodnej do układu dolotowego - tak jak w tym Mercedesie. To dwie różne sprawy. Na temat tego drugiego się nie wypowiadam. #3 29 Mar 2008 12:12 gzgzgz gzgzgz Level 11 #3 29 Mar 2008 12:12 Quote: powiedz jeszcze że nasikasz do baku i pojedziesz dalej to klupnij się w czoło bydzie ci wesoło. brak słów na ludzką głupotę a co do tego wtrysku wody do diesla to jednak jest bardzo realne, wczoraj wpisałem w google frazę ' water injection diesel' i oto co mi wyskoczyło: UWAGA: Powyższy link jest już nie aktywny! [Z] a także wiele innych stron w tym strony z patentami na takie wtryski. W tym .pdf widać że były nawet prowadzone badania naukowe na ten temat. Czyli z tego wynik że jednak temat jest rozwojowy i ma jakieś szanse na powodzenie. Przeanalizowałem wczoraj plusy i minusy dwóch różnych sposobów podawania wody do diesla: a) za pomocą wtrysku wody do kolektora dolotowego bardzo blisko zaworu w czasie suwu ssania, b) ciągłe podawanie pary wodnej wytworzonej prze ciepło kolektora wydechowego (podawanie do kolektora dolotowego). Z analizy plusów i minusów tych dwóch rozwiązań wyszło mi że jednak lepszym rozwiązaniem jest rozwiązanie B (ze względu na mały stopień skomplikowania instalacji, mniejsze koszty i mniejszy stopień schłodzenia sprężanego powietrza i lepsze odparowanie wtryśniętego paliwa). #4 29 Mar 2008 12:15 foxiu foxiu Level 15 #4 29 Mar 2008 12:15 gzgzgz Szerszego linka to już nie znalazłeś? Wyobraź sobie, że nie każdy ma 50" monitor z rozdzielczością 3840x2160... #5 29 Mar 2008 12:19 gzgzgz gzgzgz Level 11 #5 29 Mar 2008 12:19 jeszcze zobaczcie na stronę tam są informacje na temat podawania wody lub pary do silnika Dodano po 53 [sekundy]: foxiu wrote: gzgzgz Szerszego linka to już nie znalazłeś? Wyobraź sobie, że nie każdy ma 50" monitor z rozdzielczością 3840x2160... już zmienione #6 30 Mar 2008 11:21 stanley019 stanley019 Level 15 #6 30 Mar 2008 11:21 wtrysk wody do komory spalania nie jest niczym nowym ale pamiętać należy że tej wody musi być naprawę mało żeby nie uzyskać odwrotnego efektu, z tego co pamiętam jest to kilka procent pojemności komory #7 30 Mar 2008 11:59 czekon czekon Level 2 #7 30 Mar 2008 11:59 to ciekawe co spowoduje zapłon ??? najleopsze rozwiązanie to silniki na etanol #8 30 Mar 2008 18:19 gzgzgz gzgzgz Level 11 #8 30 Mar 2008 18:19 czekon wrote: to ciekawe co spowoduje zapłon ??? najlepsze rozwiązanie to silniki na etanol nic bo przecież nie chodzi o to żeby tą wodę zapalić ale żeby odebrała ciepło w czasie wybuchu wtryśnietej ropy ( a wiadomo że większość tek energii ucieka na zewnątrz w postaci ciepła- a tak to ciepło dostaje się do wody która ulega zamianie w parę wodną gwałtownie zwiększając swoją objętośc i działając tak jak wybuchająca ropa lub benzyna ). Według mnie jest to też dokładne wyjasnienie zasady działania instalacji profesora Gulaka (było o tym też na elektrodzie). Tylko tam podajemy parę wodną zamiast wody ale według mnie dalszy proces przebiega identycznie, ale chyba doprowadzenie pary wodnej zamiast mgły wodnej jest lepsze w dieslu bo nie powoduje aż takiego oziębienia komory spalania. Bardzo dobrze jest to zobrazowane na filmiku o HAW system (link powyżej). Działa to jak hybryda silnika spalinowo-parowego, tylko że para jest tworzona dopiero w komorze spalania. pozdrawiam #9 01 Apr 2008 13:44 tplewa tplewa Level 39 #9 01 Apr 2008 13:44 Prawde mowiac nie wiem czy ma to sens w seryjnym silniku. Stosuje sie takie rozwiazania ale w mocno doladowanych autach itp. Do tego warto calosc robic inteligentnie (elektronika sterujaca) reagujaca na zmiany EGT, temperature w dolocie itd. Alkohol jak juz kolega wyzej wspomnial tak samo tyczy sie "mocno" doladowanych w celu unikniecia spalania stukowego... Na "klekotach" zbytnio sie nie znam ale mysle ze w seryjnym dieslu bez zabaw z turbinka raczej bedzie to przerost formy nad trescia. Jednak przy mocno dlubanym silniku ma to racje bytu... Akurat na moim forum toczy sie podobna dyskusja odnosnie benzyniakow: #10 01 Apr 2008 13:57 gzgzgz gzgzgz Level 11 #10 01 Apr 2008 13:57 a jak myślicie czy zwykłe wtryskiwacze używane do wtryskiwania benzyny moga ule uszkodzeniu przy używaniu ich do wtryskiwania wody ? np. zatarcie lub korozja? czy są może wykonywane z takich materiałów że nie korodują? pozdrawiam #11 01 Apr 2008 14:06 tplewa tplewa Level 39 #11 01 Apr 2008 14:06 gzgzgz wrote: a jak myślicie czy zwykłe wtryskiwacze używane do wtryskiwania benzyny moga ule uszkodzeniu przy używaniu ich do wtryskiwania wody ? np. zatarcie lub korozja? czy są może wykonywane z takich materiałów że nie korodują? pozdrawiam Wode wtryskuje sie pod wysokim cisnieniem i stosuje sie do tego specjalne dysze... Byla o tym dyskusja na forum streetracing Powinienes tam znalezc jakies rozwiazanie...
Aby pracować ciągnikiem na dwóch paliwach – oleju napędowym i wodorze – nie trzeba montować skomplikowanych instalacji, a wystarcza niewielki reaktor, do którego trafia woda destylowana z dodatkiem sody kaustycznej (wodorotlenkiem sodu, NaOH). Aby pozyskiwać gaz potrzebny jest tylko prąd z alternatora, który powoduje rozkład wody na gaz HHO składający się z wodoru i tlenu. Gaz kierowany jest następnie do układu dolotowego ciągnika i wraz z napływającym powietrzem trafia do komory spalania. Dodatek wodoru sprawia, że ciągnik zyskuje na mocy i staje się bardziej dynamiczny, co jest szczególnie odczuwalne podczas wykonywania najcięższych prac polowych. Potwierdza to Andrzej Fisiak ze wsi Niesięcin w okolicach Łodzi, właściciel Ursusa C-360 (1988 r.) z instalacją wodorową. Ciągnik wykorzystywany jest do pracy w 45-hektarowym gospodarstwie, które rolnik prowadzi z synem Adamem. Oprócz produkcji roślinnej prowadzona jest hodowla tuczników (ok. 50–70 szt. rocznie) oraz opasów (7 szt. rocznie). Park maszynowy oparty jest na krajowych ciągnikach: dwóch sześćdziesiątkach oraz sześciocylindrowym Ursusie 1204 o mocy 112 KM. Najmocniejszy sprzęt ze względu na spore zużycie paliwa wyjeżdża jedynie do najcięższych prac orki na glebach gliniastych. W bardziej sprzyjających warunkach polowych, orkę czy uprawę ścierniska wykonuje jeden z Ursusów C-360, który oprócz instalacji do pozyskiwania wodoru ma przedni napęd, przedni TUZ oraz wspomaganie układu kierowniczego. – Przedni napęd zamontowałem trzy lata temu – mówi Andrzej Fisiak. – To była pierwsza przeróbka tego ciągnika. Cały gotowy podzespół kupiłem na południu Polski w okolicach Cieszyna. Za zestaw składający się ze zwężonego mostu napędowego samochodu Robur, przystawki oraz wału napędowego, zapłaciłem 7 tys. zł. Dzięki tej przeróbce znacznie zwiększyła się siła uciągu ciągnika, poprawiła się jego trakcja oraz zmniejszył poślizg. Pogorszyło się jednak kierowanie ciągnikiem, dlatego w kolejnym etapie doposażyłem sześćdziesiątkę we wspomaganie układu kierowniczego. Zdecydowałem się na układ elektryczny. W kolumnę kierowniczą wpiąłem silnik pochodzący z układu wspomagającego samochodu osobowego Renault, który załącza się po kilkunastu sekundach od przekręcenia kluczyka w stacyjce. Silnik elektryczny podłączony jest do akumulatora. To rozwiązanie kosztowało 900 zł. Z przednim TUZ-em Kolejnym etapem modyfikacji ciągnika było zamontowanie własnoręcznie wykonanego przedniego podnośnika o udźwigu 600 kg. Powstał on z połącznia ceowników 75x45 mm, z których wykonano ramę, metalowych sztab 50x25 mm pełniących funkcję ramion oraz siłownika hydraulicznego pochodzącego od wózka widłowego. TUZ przykręcono do wspornika osi ciągnika, a do zasilana siłownika wykorzystywano jedno tylne złącze hydrauliczne. Według szacunków rolnika, podnośnik kosztował około 1000–1200 zł. – Pola mam w wielu kawałkach i do tego niektóre oddalone o 4–5 kilometrów od gospodarstwa – dodaje Andrzej Fisiak. – Dlatego, aby ograniczyć ilość przejazdów, wykorzystuję przedni TUZ do transportu na daną działkę odpowiednich maszyn np. brony. Myślę jednak, aby podnośnik wykorzystać jeszcze w inny sposób, mocując na nim wał rurowy, rozgarniający i kruszący bryły przed pracującym z tyłu ciągnika agregatem. Zobacz także Reaktor wodorowy Zdaniem Andrzeja Fisiaka, Ursus C-360 to dobry, uniwersalny i oszczędny ciągnik. Jest niezawodny i prosty w obsłudze. Jednak dysponuje niewielką mocą, co sprawia, że nie zawsze radzi sobie w polu. Dlatego, aby podnieść jego moc, w sierpniu 2015 r. rolnik zamontował w sześćdziesiątce zakupioną za 800 zł instalację wodorową. Najważniejszym jej elementem jest reaktor zbudowany z szeregu elektrod kadmowych połączonych uszczelkami. To w nim na skutek przepływającego prądu następuje elektroliza wody i powstanie wodoru, który wężem wędruje wpierw do zbiornika wyrównawczego, a następnie do układu dolotowego ciągnika. Co ciekawe, w tej instalacji roztwór o odpowiednim stężaniu przygotowywany jest tylko podczas pierwszego uruchomienia instalacji, natomiast w czasie normlanej eksploatacji w układzie uzupełniana jest tylko woda destylowana. – Pierwsze co zauważyłem podczas pracy z załączoną instalacją, to brak czarnego dymu wydostającego się z wydechu – zauważa Andrzej Fisiak. – Ponadto od razu dało się odczuć, że ciągnik jest mocniejszy. Jak wcześniej wyjeżdżałem do orki z pługiem 3-skibowym, to teraz sześćdziesiąta radzi sobie z czterema skibami. Ponadto C-360 pracuje z trzymetrową ciężką broną talerzową, z którą wcześniej jeździł tylko sześciocylindrowy Ursus. Najważniejsze jest jednak to, że wciąż spala niewiele bo 4–4,5 litra paliwa na godzinę pracy przy 11–12 litrach, które w takim samym czasie zużywa Ursus 1204. Dlatego dzisiaj sześćdziesiątka jest najbardziej eksploatowanym ciągnikiem w gospodarstwie. Oprócz uprawy pługiem, broną talerzową czy agregatem, w sezonie sześćdziesiątka będzie pracowała z prasą zwijającą, sieczkarnią do kukurydzy, a zimą, jeżeli będzie to konieczne, z pługiem do odśnieżania. W przyszłości zamierzam wymienić w niej jeszcze kabinę oraz zamontować ładowacz czołowy. Oszczędność na paliwie Aby zobaczyć kolejną sześćdziesiątkę pracującą na olej napędowy i wodór, udaliśmy się do województwa kujawsko-pomorskiego do wsi Olszewka koło Nakła nad Notecią. W gospodarstwie Piotra Szpary od kwietnia 2014 roku Ursus C-360 pracuje z instalacją wodorową. Jej zamontowanie w ciągniku zajęło jeden dzień i wiązało się z wymianą prądnicy na alternator. Zdaniem właściciela, ten niewielki układ w znaczący sposób poprawił parametry pracy ciągnika. – Wzrósł moment obrotowy oraz wzrosła moc z 52 do około 60 KM – twierdzi Piotr Szpara. – Przy tym spadło o około 30 procent zużycie oleju napędowego. Dla porównania, przed zamontowaniem instalacji ciągnik z 3-skibowym pługiem lub z agregatem uprawowym spalał około 6 litrów paliwa na godzinę. Teraz przy samej pracy zużywa o 2 litry oleju napędowego mniej, na rzecz bardzo taniego gazu, pozyskiwanego z wody. Zużycie wody w tej instalacji na godzinę ciężkiej pracy wynosi około 100 ml. Daje to około 1 litra na pełny dziesięciogodzinny dzień pracy, a litr wody destylowanej kosztuje zaledwie złotówkę. Piotr Szpara uprawia niespełna 16 hektarów ciężkich gleb. Zasiewa rzepak (ponad 7 ha) oraz pszenicę (ponad 5 ha). Około 2 ha zajmują łąki, a hektar lucerna z trawą. W gospodarstwie prowadzona jest hodowla opasów (6 sztuk). Park maszynowy stanowią trzy ciągniki: dwa pracujące w gospodarstwie od nowości Ursusy: C-360 z 1981 roku i C-360-3P z 1988 roku oraz 82-konny Belarus z 1994 roku sprowadzony z Niemiec w 2000 roku. Obecnie sześćdziesiątka wykorzystywana jest do lżejszych zadań pracując z rozsiewaczem nawozów, opryskiwaczem, czasami z agregatem uprawowym o szerokości roboczej 2,1 m. Rocznie kręci około 150 godzin. – Po zamontowaniu instalacji znikło dymienie z tłumika, choć i tak nie było one duże, bo niespełna trzy lata temu silnik ciągnika przeszedł generalny remont – opisuje Piotr Szpara. – Jest to związane z tym, że wcześniej, szczególnie podczas gwałtownego wciskania pedału przyspieszenia, silnik był „zalewany” dawką paliwa, której nie był w stanie spalić ze względu na małą ilość powietrza i tlenu w komorze. Teraz napływający do komory gaz zawiera w sobie dodatkowy tlen, dzięki temu spalanie przebiega pełniej. Pytanie o bezpieczeństwo Kolejnego Ursusa C-360 z zamontowaną instalacją wodorową prezentuje nam Paweł Dyjak we wsi Górowo (gm. Prusice, woj. dolnośląskie). Rolnik chwali to rozwiązanie za bardzo prostą budowę, łatwość montażu, a przede wszystkim znikome koszty pracy związane jedynie z dolewaniem wody do układu. A swoją opinię podpiera półtorarocznym doświadczeniem w pracy sześćdziesiątki pochodzącej z 1988 roku. – Wśród rolników tego typu rozwiązania budzą spore obawy związane z możliwością pożaru czy wybuchu – mówi Paweł Dyjak. – Moim zdaniem, jest to bezpieczna instalacja, bo wodór jest produkowany tylko w momencie pracy silnika i na bieżąco zużywany. Nie ma gromadzenia gazu. Po zamontowaniu instalacji, podczas pierwszej jazdy ciągnikiem byłem nieco zdziwiony, bo nie odczułem wzrostu mocy. Ciągnik słabo radził sobie z pustą przyczepą zbierającą jadąc pod górkę na piątym biegu. Okazało się jednak, że instalacja nie pracowała, bo poprzez zaśniedziałe styki do reaktora nie dopływał prąd. Po ich oczyszczeniu sześćdziesiątka od razu zyskała dodatkową moc i z tą samą, ale załadowaną do pełna przyczepą, bez problemów wjeżdżała pod górkę na piątym biegu. Paweł Dyjak wraz z bratem Arturem i siostrą Anną oraz z rodzicami Zofią i Henrykiem uprawia 140 hektarów. Na gruntach ornych wysiewa pszenicę, pszenżyto, żyto oraz mieszanki. Na 40 ha gruntów ornych uprawia trawy. Około 10 ha stanowią trwałe użytki zielone. Ze względu na spore nasilenie omacnicy prosowianki oraz szkody spowodowane przez dziki, zrezygnowano z uprawy kukurydzy. Gospodarstwo zajmuje się hodowlą bydła mlecznego i mięsnego. Stado liczy około 180 sztuk, w tym 50 krów dojnych i niespełna 80 opasów. Zwierzęta żywione są dawką TMR sporządzaną w wozie paszowym marki Keenan. Pozyskiwane mleko w ilości około 320 tys. litrów odbiera Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Kole – oddział w Kępnie. Od 8 lat prowadzona jest w gospodarstwie uprawa bezorkowa. Do najcięższych prac polowych wyjeżdża najnowszy, zakupiony w 2012 roku ciągnik Massey Ferguson 6485 Dyna-6 o mocy maksymalnej 175 KM (190 KM z Power Boost) lub Massey Ferguson 2720 z 1983 rok dysponujący mocą 147 KM. Sześćdziesiątka jest ciągnikiem pomocniczym wykorzystywanym do lżejszych prac. – Zdecydowałem się na montaż instalacji wodorowej z ciekawości i chęci sprawdzenia co ona tak naprawdę daje – stwierdza Paweł Dyjak. – Potwierdziło się, że dodatek gazu podnosi moc silnika, czego efektem jest możliwość szybszego wykonywania prac polowych. Ciągnik stał się bardziej elastyczny i łatwiej wchodzi w obroty. Dlatego zakupiłem kolejną instalację wodorową, która zostanie zamontowana w 130-konnym ciągniku Massey Ferguson 2685 z 1987 roku. Do tej pory maszyna ta była wykorzystywana jedynie do prac załadunkowych. Planuję MF-a doposażyć w przedni podnośnik i wałek i ruszyć nim do pracy na łące np. z zestawem kosiarek SaMASZ MegaCut o szerokości roboczej ponad 9 metrów. Przemysław STANISZEWSKI
#1 Miejscowość: Chorzów Mercedes:inny / brak Rocznik:1994 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W140 500SEL Napisano 12 stycznia 2012 - 19:11 Znalazłęm dziś takie coś. instalacja HHO Może ktoś ma doświadczenie z takim ustrojstwem, mamy tu kilka osób montujących LPG, może oni więcej nam powiedzą. i kilka linków do aukcji: W miare opis Przekrój cenowy Poglądowy film pokazujący podobno oszczędności Przyznam, że osobiście jestem sceptykiem, ale chętnie bym był zwolennikiem takiego rozwiązania. Do góry #2 grzech Miejscowość: Białystok C-c Mercedes:W124 <93r. - OM602 Rocznik:1986 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Inne auto:Honda Accord Vtec :) Napisano 12 stycznia 2012 - 19:28 Już trochę było o tym mowy - Instalacja HHO - wodorowa - Forum Mercedes 201-124 Lepsze niż klub!!! Jakiś czas temu był do kupienia budyń z instalacją HHO. Użytkownik grzech103 edytował ten post 12 stycznia 2012 - 19:29 Do góry #3 gowaa Miejscowość: Chorzów Mercedes:inny / brak Rocznik:1994 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W140 500SEL Napisano 12 stycznia 2012 - 19:29 No mea culpa, przyznam, ze nie skorzystałem z szukajki. Interesuje mnie jednak czy ktoś to ma zamontowane i używa. Do góry #4 pawel14b3 Miejscowość: Bielawa Mercedes:inny / brak Rocznik:brak Nadwozie:brak Skrzynia biegów:brak Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W220 S 500 Trzeci Mercedes:W140 Inne auto:dwa buty Napisano 12 stycznia 2012 - 19:36 Widziałem na własne oczy zamontowane "takie" coś w W124 300d. Samodzielną konstrukcję zdradził mi na razie żadnych twierdzi jest jeszcze nie skończone. Auto jechało ,ale jakiś znaczących różnic nie do oszczędności nie wiem jak to się ma skoro cały układ zasilania paliwem pozostaje taki taka sama ilość jak wcześniej. Podobno jest bogatsza mieszanka -zgoda. Wystarczy nalać verwy i też mamy bogatszą mieszankę czy pali 45% mniej. Jeszcze jest jedna faktycznie w taki cudowny sposób dodawała koni to na pewno już montowali by to w autach wyścigowych/rajdowych Do góry #5 gowaa Miejscowość: Chorzów Mercedes:inny / brak Rocznik:1994 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W140 500SEL Napisano 12 stycznia 2012 - 19:53 pawel14b3, dzięki, właśnie o takie opinie mi chodzi. Ja założyłem, że to wynalazek na miarę magnetyzera, lub turbiny Kowalskiego, ale ja się mogę mylić Do góry #6 sznida Miejscowość: Łódź Mercedes:W201 - M102 Rocznik:1989 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:manualna 5 Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Napisano 19 stycznia 2012 - 22:56 A ja bym nie do końca się z tym zgodził. Również jestem sceptycznie nastawiony do tego, ale kilka pozytywnych opinii o tym już słyszałem. Spalanie, przynajmniej w teorii rzeczywiście powinno być mniejsze, bo silnik wyczuwając że mieszanka jest bogatsza jak być powinna automatycznie zmniejsza ilość paliwa podawaną na wtryski. Czyli mamy nasze paliwo plus ten tlen i wodór, co zwiększa bogactwo naszej mieszanki, więc po wykryciu tego przez sondę ilość paliwa jest ograniczona. Teraz pozostaje pytanie na ile takie coś wzbogaca mieszankę. Druga sprawa, to jest jedna zasadnicza wada tego systemu. Wodór z tlenem są zbyt mokre. Nasze silniki nie są do czegoś takiego przystosowane (żaden silnik nie jest do tego przystosowany), a to może spowodować wdanie się dość szybko korozji, co jak wiadomo prowadzi do remontu silnika. Więc czy to tak naprawdę się opłaca ? Co do wyścigów, to świat wyścigów samochodowych jest, że tak powiem, bardzo sterylny na takie rozwiązania. Niby to dbają o ekologię, ale wszelkie unowocześnienia wprowadzają dopiero po kilku latach od wymyślenia tego. A to nie zależy od tego że jakiś producent sobie wymyśli że silnik tak zasilany będzie mocniejszy czy będzie mniej palił, przez co będzie można zredukować wagę pojazdu. Na to wszystko decyzję wydać musi światowa organizacja sportów motorowych. I dopóki oni nie powiedzą że silnik ma być w cośtakiego wyposażony to nikt nie może tego zastosować. A dopóki oni nie mająw tym swojego interesu to tak nie powiedzą. Przykładem tego może być KERS, tak naprawdę tylko w F1 póki co został wprowadzony i to dopiero chyba w 2009 roku, a można to było zrobić już koło 2000 roku. Silniki turbinowe w F1 dopiero są plany żeby wprowadzić, a ile to już lat takie coś jest produkowane. Poza tym ostatnio wszelkie modyfikacje jakie wprowadzają w silnikach wyścigowych, są wprowadzane z myślą że da się to potem wykorzystać w samochodach drogowych. A tej technologii przynajmniej w najbliższym czasie żaden z producentów nie będzie wykorzystywał w swoich samochodach, ze względu na tą wadę jaką podałem, że jest to zbyt mokre paliwo, więc i w wyścigach nie ma sensu tego wprowadzać. Co innego samochód w pełni na wodór, a co innego na połączenie wodoru z benzyną czy olejem napędowym. To drugie rozwiązanie musi uwzględniać zarówno specyfikę jednego jak i drugiego paliwa, więc stworzenie silnika który by w miarę dobrze funkcjonował na jedym i drugim paliwie jednocześnie jest albo niemożliwe albo bardzo drogie. Natomiast silnik zasilany tylko wodorem jest do tego stworzony, jest tak zaprojektowany żeby wyeliminować wady silnika benzynowego/diesla które posiada taki silnik dla zasilania wodorem, a bez których zasilanie benzyną/dieslem jest albo niemożliwe albo zmienienie tego było by zbyt kosztowne. Zresztą zauważcie ile to lat minęło od wprowadzenia na szeroką skalę instalacji LPG do czasu jak pierwsi producenci samochodów zaczęli oferować samochody z taka instalacją montowaną fabrycznie. To że taka technologia istnieje i jak nawet się sprawdza to nie jest takie oczywiste że zaraz zaczną to stosować seryjnie. Do góry #7 sarbel Miejscowość: Poznań Mercedes:W124 - OM601 Rocznik:1992 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:E-Klasse Alternatywne paliwo:brak Napisano 21 stycznia 2012 - 13:45 Jestem w kontakcie z kolegą który pisał wcześniejszy temat,poza tym jeden taksówkarz jeżdzi na HHO. Spalanie paliwa spadło o 50%,wzrosło NIEZNACZNIE zużycie prądu,jednak spowodowało to potrzebę wymiany budowy instalacji w domu to około 1500 instalacji nie powoduje widocznego zwiększenia mocy jedynie zmniejszenie zużycia paliwa i jak wynika z chemii, zmianę składu produktów jak się okazuje jest bardziej przyjazne dla środowiska. Do góry #8 wojtek81 Miejscowość: Wielkopolska Mercedes:inny / brak Rocznik:brak Nadwozie:brak Skrzynia biegów:brak Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Napisano 21 stycznia 2012 - 14:48 Jest nad czym pomyśleć... jako przykład dla wyliczeń podam siebie: 1500 PLN to dla mnie pięć tankowań do pełna, czyli +/- pięć miesięcy jazdy do pracy i nazad. Jeśli koszt faktyczny paliwa zmniejszy się o 50%, to taka instalacja zwróciłaby się w niecały rok czasu... Do góry #9 gowaa Miejscowość: Chorzów Mercedes:inny / brak Rocznik:1994 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W140 500SEL Napisano 21 stycznia 2012 - 17:10 Dziękuję za uwagi. A jaka jest szansa w naszym kraju na rozpowszechnienie się tego rodzaju zasilania w paliwo Naszych silników? Teoretycznie powinno być spore z racji relatywnie niskich kosztów urzadzenia. Do góry #10 pawel14b3 Miejscowość: Bielawa Mercedes:inny / brak Rocznik:brak Nadwozie:brak Skrzynia biegów:brak Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W220 S 500 Trzeci Mercedes:W140 Inne auto:dwa buty Napisano 21 stycznia 2012 - 18:23 Nie ma jak to żyć w kraju magików i konstruktorów garażowych ulepszeń bym link topgear ,ale niestety ustawa o prawach autorskich wyczyściła mi najlepszą odcinek w Kalifornii gdzie testowane było auto na wodór -dokładniej tankowało się wodór który w "jakimś" tam procesie zamieniał się w prąd gromadzony w akumulatorach i napędzał silnik około 500 km na jednym był emitowany okolice 2004-2006. Więc technologia jest tak daleko.... I czasem wycieknie informacja o jakiejś tam instalacji i zaraz wszyscy robią swoje projekty. Jeżeli faktycznie działało by takie coś to producent mając patent i montując to w swoich autach stał by się liderem (monopolistą). Tak jak "pełgot" próbował (w Anglii) zrobić z autami elektrycznymi i w każdym ze swoich serwisów montował stanowiska do projekt umarł przez zbyt długi okres tankowania. Do góry #11 sznida Miejscowość: Łódź Mercedes:W201 - M102 Rocznik:1989 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:manualna 5 Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Napisano 21 stycznia 2012 - 23:30 Wybacz ale nie do końca masz pojęcie o rynku motoryzacyjnym. Jest wiele innowacyjnych projektów, które albo nigdy nie wchodzą do produkcji, albo wchodzą do produkcji po wielu latach od wymyślenia. Jest wielu ludzi, nawet w naszym kraju, którzy mieli jakieś genialne pomysły, ale zaraz po opatentowaniu sprzedawali prawa do tego jakiejś firmie albo osobie, wtedy te prawa szły do szuflady i nikt więcej nie słyszał już o tej technologii. Po prostu taki wynalazca, jak ktoś jemu da kilka mln za wymyślenie tego to z pocałowaniem ręki sprzedaje prawa, a taka firma/osoba wie że bardziej jej się opłaca wydać kilka mln na patent i zarabiać na tym co ma, jak pozwolić wprowadzić do produkcji coś takiego, bo straty mogą być znacznie większe. Weźmy chociażby takie common rail. Zanim zostało wprowadzone do produkcji to minęło kilka lat od wymyślenia. Całą tą technologię wymyślił jakiś Włoch, sprzedał swój patent Fiatowi i przez kilka następnych lat nikt nie słyszał że coś takiego istnieje. Po prostu Fiat stwierdził że bardziej im się opłaca produkować jeszcze silniki w starej technologii jak w nowej. Nie wiem dlaczego, może koszty produkcji były w tamtych latach zbyt duże, a może stwierdzili że to jest zbyt innowacyjna technologia i nie mogą jej jeszcze wprowadzić bo to popsuje cały rynek silników. Jedno jest pewne, minęło wiele lat od wymyślenia do wprowadzenia. Podobnie może być z wodorem, jakimś osobom może zależeć na tym żeby tego nie wprowadzić do produkcji i wszelkie większe patenty leżą u nich w szufladach. A drugi powód może być taki jak wcześniej napisałem, może nikt się nie chce tym zajmować na poważnie, bo to można by nazwać zupełnie nową technologią, silniki musiały by być niemal całkowicie zmienione, więc badanie nad takimi silnikami kosztowało by może nawet miliardy dolarów. A lada moment przestaną produkować silniki benzynowe, więc im się nie opłaca rozwijać tą technologię w tą stronę, jedynie dopracowują to co już jest, a nie chcą w badania inwestować jakiejś ogromnej kasy. Przecież za chwilę silniki elektryczne będzie miała każda marka w swojej ofercie, to to już jest krok od całkowitego wyparcia silników spalinowych. Do tego są inne technologie nad którymi są przeprowadzane badania, takie jak chociażby silnik zasilany tylko wodorem, albo powietrzem. Więc nikomu już się nie opłaca wydawać pieniądze na badania czegoś co jest bez przyszłości. Do góry #12 pawel14b3 Miejscowość: Bielawa Mercedes:inny / brak Rocznik:brak Nadwozie:brak Skrzynia biegów:brak Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W220 S 500 Trzeci Mercedes:W140 Inne auto:dwa buty Napisano 21 stycznia 2012 - 23:57 Cóż znasz się lepiej na polityce firm Wezmę sobie twoje słowa do serca i jak wpadnę na genialny pomysł schowam go do szuflady na 5 lat no bo dlaczego ja mam mieć coś czego nie ma konkurencja. Myślę z angielskim dasz sobie radę Do góry #13 Lord Zekanda Miejscowość: wieś której nazwa nic wam nie powie Mercedes:inny / brak Rocznik:brak Nadwozie:brak Skrzynia biegów:brak Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Napisano 22 stycznia 2012 - 02:29 Użytkownik pawel14b3 dnia 21 stycznia 2012 - 23:57 napisał Cóż znasz się lepiej na polityce firm Wezmę sobie twoje słowa do serca... Niestety tak jest że koncerny które wpompowały grubą kasę w badania będą próbowały odzyskać ile się da i jak długo się da. Jakiś czas temu słyszałem informację o tym że chińscy hakerzy włamali się do komputera urzędu patentowego (czy jakiegoś tam innego zatwierdzającego) i wykradli projekt telefonu, który miał się pojawić na rynku dopiero za 3 lata (oczywiście zaczęli go podrabiać ), to obrazuje jakie okresy czasu przewiduje strategia firm-krótko mówiąc trzeba sprzedać to co się wyprodukowało a później dopiero stopniowo wprowadzać nowe technologie i za każde udoskonalenie wycisnąć kasę. Pewną część wynalazków przechwytuje sektor obrony i kisi przez kilka kilkanaście lat puki nie znajdzie nic ciekawszego, są też takie które wręcz rozmontowały by gospodarkę gdyby wypuścić je na rynek. Wyobraźmy sobie że nagle ktoś zaczyna produkować urządzenie wielkości powiedzmy lodówki zdolne wyprodukować np 4kW prądu na godzinę czerpiąc energię z np grawitacji, kosztujące 2-3tyś pln. (Stary Lord oszalał albo czegoś się najarał i opowiada fantastykę naukową A z czego czerpie energię elektrownia wodna jeśli nie z grawitacji, woda jest tylko masą-nośnikiem energii potencjalnej/kinetycznej.) W takiej sytuacji co zrobić z górnikami w kraju w którym prawie cały prąd produkują elektrownie na węgiel, nie wspominając o gałęzi zajmującej się transportem tegoż węgla i wreszcie samych energetyków i ostatecznie przy takiej rzeszy bezrobotnych kto kupi tę "lodówkę". Podsumowując producentom nie opłaca się pompować gigantycznych sum w takie rzeczy bo silnik spalinowy jak narazie niema żadnych poważnych konkurentów a i paliwa ropopochodne jak narazie są najłatwiejsze w szeroko pojętej obsłudze (transporcie, magazynowaniu, uzupełnianiu-tankowaniu). Użytkownik Lord Zekanda edytował ten post 22 stycznia 2012 - 02:35 Do góry #14 misia Miejscowość: Porszewice Mercedes:inny / brak Rocznik:1990 Nadwozie:coupe Skrzynia biegów:manualna 5 Opcja:E-Klasse Alternatywne paliwo:LPG Inne auto:ford taurus,ford fokus Napisano 22 stycznia 2012 - 10:07 Czytam Was Panowie i dochodzę do wniosku ,że wszyscy szukamy tego co juz dawno zostało wynalezine i przetestowane właśnie na jeśli nasz rodzimy wynalazca kupe lat przejeździł na wodzie no może nie do końca ,bo na mieszance ropy i wody to znaczyć musi ,że mercedes to przetrzyma. Do góry #15 sarbel Miejscowość: Poznań Mercedes:W124 - OM601 Rocznik:1992 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:E-Klasse Alternatywne paliwo:brak Napisano 22 stycznia 2012 - 19:29 Misia,święta opisane, następnie odkupione i zamknięte w może być polska konstrukcja zderzaka który pochłania energię zderzenia w 100%.Ta konstrukcja nigdy nie wejdzie do produkcji,podobnie jak proste instalacje wodorowe i konstrukcje silników typu OM601 czy OM602. Bo kto to widział żeby samochód jeżdził kilka milionów kilometrów na wodzie z domieszką oleju roślinnego a w dodatku nie było by potrzeby wytwarzania pierdołek składających się na karoserię,które stają się ofiarą stłuczek? W sumie,albo sami zaczniemy konstruować takie instalacje ( HHO) ,albo będziemy płakać przy każdym tankowaniu. Do góry #16 grzech Miejscowość: Białystok C-c Mercedes:W124 <93r. - OM602 Rocznik:1986 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:automatyczna Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Inne auto:Honda Accord Vtec :) Napisano 22 stycznia 2012 - 19:47 Jakieś dwa lata temu, oglądałem dokument właśnie o Janie Gulaku który jeździł swoją 200D na "wodę" i zadawało to egzamin. Szukałem jakichś widomości co dalej, czy coś się ruszyło ale jak kamień w wodę. Użytkownik grzech edytował ten post 22 stycznia 2012 - 19:48 Do góry #17 XM Miejscowość: Puławy Mercedes:W201 - OM601 Rocznik:1989 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:manualna 5 Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Napisano 22 stycznia 2012 - 22:36 Wy naprawdę wierzycie, że ta instalacja działa? - Bo ktoś coś słyszał, albo bo zobaczyliście filmik na jutubie z kilkoma rurkami? To mają być dowody na cokolwiek? To jest, co najwyżej, dobry temat do rozmów po kilku piwach. Instalacja z generatorem wodoru (HHO) - nie ma prawa przynosić oszczędności, bo do wytworzenia wodoru trzeba użyć prądu, który nie jest za darmo. W najlepszym przypadku (gdy wodoru będziemy wytwarzać mało), spalanie nieco WZROŚNIE. Wzrośnie, bo wszystkie urządzenia mają ograniczoną sprawność. I tyle. Jan Gulak i para wodna... Poszukajcie sobie po sieci czegoś na temat "spalania" pary wodnej czy tam wody. Nic nie znajdziecie oprócz informacji o tym jakimś Gulaku. W elektrowniach czy innych zakładach, gdzie przegrzaną parę stosuje się do napędu turbin lub ogrzewania, jakimś cudem do wybuchów nie dochodzi. Woda i para wodna, to na tyle dobrze przebadane substancje, że szaleństwem byłoby twierdzenie, że rozdziela się na tlen i wodór pod wpływem temperatury, a nie np. elektrolizy. Dla mnie to jest jedna, a wielka bajka. Zero dowodów na to że działa, tylko ciągle jakieś "a ja słyszałem". Jeszcze ten Gulak... Gdzieś czytałem, że jest prawnikiem, gdzieś że ma tytuł doktora (naukowy, a nie że jest lekarzem) i wykłada w dwóch szkołach wyższych. No to teraz spróbujcie znaleźć jakiś dorobek naukowy tego pana. Może któraś z tych szkół się do niego przyznaje? Póki co żadna! Gulak nie miał też żadnych publikacji naukowych. Kontaktu do niego też żadnego nie ma. Jeśli faktycznie sprawa ma związek z jakąś szkołą dziennikarstwa w której on niby pracuje, to można to uznać za podręcznikowy przykład "kaczki dziennikarskiej". Tak, prawdziwy Gulak nie istnieje, a ktoś sobie zrobił żart. Teraz możecie pisać, że jestem na usługach koncernów paliwowych, a artykuł o Gulaku (umieszczony na stronie o UFO), to najprawdziwsza prawda. Może jeszcze zabiorą głos osoby, które w tamtym temacie obiecywały, że są w trakcie robienia instalacji? Nie zabiorą głosu? No tak, wielki spisek dosięgnął nawet ich! Bójcie się! Buu! Użytkownik XM edytował ten post 22 stycznia 2012 - 22:38 Do góry #18 Mercedes:W124 turbo - OM603 Rocznik:brak Nadwozie:kombi Skrzynia biegów:brak Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Napisano 22 stycznia 2012 - 23:44 Dodajmy jeszcze, że temperatura jaką osiąga para w kotłach elektrowni, ponad 510 stC , i nie dochodzi do jej rozpadu. Temperatura przy której do tego dochodzi to około 1400 st C przy ciśnieniu atmosferycznym. Im wyższe ciśnienie tym wyższa ta temp. Jesli dodamy do tego ciśnienie spalania w dieslu (150-160bar albo i lepiej) to wychodzi nam jakaś kosmiczna wartość, zupełnie nie możliwa do osiągnięcia w silniku tłokowym i zupełnie nie do przyjęcia dla materiałów w nim stosowanych. Dla mnie to kit na resorach Do góry #19 sznida Miejscowość: Łódź Mercedes:W201 - M102 Rocznik:1989 Nadwozie:sedan Skrzynia biegów:manualna 5 Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Napisano 23 stycznia 2012 - 02:48 pawel14b3, nie wszystko co dla nas logiczne jest też logiczne dla firm, Ty patrzysz na to przez pryzmat że nowa technologia to bybyś lepszy od konkurencji, firmy patrzą na to czy realnie da się na tym zarobić pieniądze i nikogo nie obchodzi że np ludzie będą mogli jeździć za mniejsze pieniądze, jeśli oni na tym nie będą mieć zysku. Dużo patentów wykupują szejkowie, a wiesz po co? Bo oni sprzedają ropę, więc dla niego wydać załóżmy 10 mln za patent to jest nic, bo w ciągu roku zarobi na ropie kilka razy tyle. To tak jak napisał Lord Zekanda firma chce sprzedać to co wymyśliła, a nie inwestować pieniądze w następne badania. To że ktoś coś wymyśli to myślisz że to od razu może wejść do produkcji ? Zdecydowana większość patentów jest na zasadzie pokazania że jakaś konstrukcja może działać, a później taka firma musi wydać wiele pieniędzy na dopracowanie tego zanim pójdzie to do produkcji. A nei zawsze się jej to opłaca zrobić, nieraz lepiej jest sobie odpuścić nowy projekt a sprzedawać i udoskonalać stary, tym bardziej że te firmy chcą odzyskać zainwestowane pieniądze w jakiś projekt, a wprowadzając nagle coś innego znacznie lepszego sami sobie psują rynek. Zauważ że w rynku motoryzacyjnym wszelkie zmiany jakie są to są drobne zmiany, nikt nie robi jakiejś bardzo innowacyjnej konstrukcji. Oni nie mogą sobie pozwolić na to że wprowadzą coś co bardzo wyprzedza ówczesne projekty, bo raz że cały czas wydają pieniądze na udoskonalanie tego co już mają a dwa to tak jak wcześniej napisałem sami by sobie popsuli rynek. Wyobraź sobie że masz swoją firmę, wprowadzasz coś do produkcji wydałeś na to np 50 mln i liczysz że zarobisz na tym 100 mln. Nagle okazuje się że ktoś wymyślił coś bardziej innowacyjnego jak Ty, ale nie stać go na dalsze badania i wprowadzenie tego do produkcji, ale żeby coś na tym zarobić to mówi że sprzeda swój projekt za 10 mln. Oczywiście to kupujesz, bo nie możesz pozwolić żeby konkurencja Cię ubiegła. I stajesz teraz przed dylematem. Albo wydajesz kolejne 50 mln na badania nowej technologii z której będziesz miał zysk rzędu 100 mln, albo chowasz tą nową technologię do szuflady i dalej liczysz na zysk z tego co sam wymyśliłeś. Odpowiedź chyba wydaje Ci się logiczna. A jeśli masz wątpliwości bo na tym nowym zarobisz nie 100 mln tylko np 150 to jesteś w błędzie. Są dwa powody dlaczego tak się nie stanie. Pierwszy to ludzie wcale nie lubią tak bardzo innowacyjnych technologii i wcale tak chętnie nie pójdą do Ciebie kupować, wielu mimo wszystko będzie wybierać produkty innych producentów, pomimo nawet że gorsze, ale np za mniejsze pieniądze, poza tym ludzie lubią konkurencję. Drugi powód to ta wspomniana konkurencja, dopóki ktoś się nie zajmuje badaniami nad jakąś technologią to inni też tego nie robią. Jak ktoś zaczyna coś badać to inni też zaczynają, bo nie chcą zostać w tyle. I wprowadzasz coś nowego do produkcji a za miesiąc inni też to mają. Bardzo dobrym przykładem tutaj jest świat elektroniki. Myślisz że to przypadek że kilku producentów niemal jednocześnie wymyśla jakąś nową technologię ? Np telewizory 3d, nagle z dnia na dzień kilka firm je wprowadziło. Albo ostatnia taka większa nowość to ekrany które można wyginać, okazało się że kilka firm jednocześnie nad tym pracuje. I co to jest przypadek ? Tyle lat nikt na to nie wpadł a nagle kilka firm wymyśliło że coś takiego zrobi, a co więcej wprowadzi to niemal w tym samym terminie ? W każdej znaczącej firmie inne firmy mają swoich szpiegów i wiedzą czym aktualnie się ktoś zajmuje. Także wcale się nie nacieszysz tym że jesteś jedynym producentem, a w tych czasach obejście patentów dla firm które wydają miliony czy miliardy na badania nie jest większym problemem. Nie rozumiem też co ma wnieść ten filmik do którego dałeś link. Fajnie Honda wprowadziła samochód na ogniwa wodorowe, który nie jest jedynym samochodem na świecie tak zasilanym, a poza tym jest to zupełnie inne zasilanie jak połączenie silnika spalinowego z wodorowym. W dzisiejszych czasach jest pokazywane więcej takich innowacyjnych technologii, bo muszą już zacząć odchodzić od ropy. Najbliższe lata to będzie okres że firmy pokarzą kilka rodzai silników, ludzie wybiorą który jest najlepszy i zacznie się udoskonalanie tego rodzaju i znów przez wiele lat nei będzie wprowadzane żadne inne zasilanie czy jakaś znacząca zmiana w konstrukcji. Silnik spalinowy jak został wymyślony tak nadal działa na tej samej zasadzie, a uwierz że było przynajmniej kilka projektów które dużo lepiej by działały jak to co mamy obecnie. Sam widziałem dwa takie prototypy, ale jakoś żaden z nich nie wszedł do produkcji. Napiszę jeszcze raz, wątpię żeby ta instalacja działała. Nawet nie przeczytałem na jakiej zasadzie to ma działać, myślałem że to ma być rozszczepienie wodoru z tlenem w wyniku elektrolizy, ale jeśli jest tak jak piszecie (a przynajmniej tak jak ja zrozumiałem czytając to co piszecie) i ma to rozszczepienie następować w wyniku temperatury to rzeczywiście jest to nie osiągalne. Wartości temperatury nie znam w jakiej może dojśc do takiego procesu, ale jestem pewien że poniżej 800 stopni to to nie jest a zapewne jest to dużo wyższa temperatura (do 800 stopni są wykresy dla pary wodnej i do tej temperatury na pewno nic się specjalnego nie dzieje) Do góry #20 pawel14b3 Miejscowość: Bielawa Mercedes:inny / brak Rocznik:brak Nadwozie:brak Skrzynia biegów:brak Opcja:brak Alternatywne paliwo:brak Drugi Mercedes:W220 S 500 Trzeci Mercedes:W140 Inne auto:dwa buty Napisano 23 stycznia 2012 - 21:13 sznida uf mózg mi się zlasował od czytania - tamci ludzie ,ci ludzie, oni wiedza, oni mają ,oni chowają itp. Nie wiem skąd ty czerpiesz te tajemne informacje i widzisz te tajemne prototypy. Nie wiem też czy Ty chcesz mnie uświadomić ,zreformować,nauczyć Skoro jesteś taki uczony znasz politykę "automotiwów " znasz szejków osobiście i mówią Ci jakie projekty kupili żeby im skarbiec się napełniał ,a już Hitler podczas drugiej wojny dysponował zakładami produkującymi syntetyczne paliwo. To co Ty robisz na forum miłośników marki Ten filmik wnosi to że technologia jest tak daleko w przodzie i takie instalacje były początkiem (plemnikiem) takiej hondoforda Jeszcze jedno ,firmy produkujące telewizory nic nie wnoszą do tematu,ale .... Prosta zasada rynku ,wprowadzasz coś nowego spraw żeby wszyscy tego chcieli. Niestety z braków mocy przerobowych,lepszym rozwiązaniem jest zrobić to jawnie we współpracy z konkurencją Użytkownik sznida dnia 23 stycznia 2012 - 02:48 napisał Oni nie mogą sobie pozwolić na to że wprowadzą coś co bardzo wyprzedza ówczesne projekty, Użytkownik sznida dnia 23 stycznia 2012 - 02:48 napisał Najbliższe lata to będzie okres że firmy pokarzą kilka rodzai silników, ludzie wybiorą który jest najlepszy i zacznie się udoskonalanie tego Dalsza polemika i pisanie przemówień jest bezcelowe. Bo sam sobie zaprzeczasz. Do góry
Ze stałym wzrostem cen paliw, montaż instalacji gazowych do samochodów staje się coraz bardziej popularna. Nie jest to zaskakujące. Wydając kilka tysięcy na LPG, można jeździć na paliwie, którego cena jest o połowę niższa niż benzyny. Zazwyczaj montaż instalacji gazowych prowadzone w silniki benzynowe auto. Ich silnika bardziej nadają się do eksploatacji na gaz lub zmniejszyć gaz. Ale również są silniki wysokoprężne samochodów z LPG. Czy silnik diesla przełączyć na gaz? Czy warto instalować taki sprzęt? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w naszym dzisiejszym artykule. Cechy diesla Jak już powiedzieliśmy wcześniej, LPG montowana głównie na silniki benzynowe silniki. Jeśli weźmiemy pod uwagę газодизель, przykładem mogą być jedynie krajowe ciężarówki MAZ i Kamaz. W samochodach osobowych sprzęt taki nie występuje. Dlaczego tak rzadko instalują gaz na silnik diesla? Odpowiedź jest prosta, i jest on w zasadzie zapłonu paliwa. Jak wiadomo, silniki benzynowe silniki spalają mieszankę za pomocą urządzeń pomocniczych. Są nimi świece. Przy podawaniu mieszanki paliwowo-powietrznej do komory, wytwarzają iskrę, dzięki której paliwo i zapala. Ze względu na to że benzyna zapala się od innych urządzeń, takich silników mały stopień kompresji. Teraz wynosi ona około dziesięciu-dwunastu jednostek. A jeśli weźmiemy pod uwagę silniki radzieckich ciężarówek, nie sześć. Jedyny moment – jest to liczba oktanowa gazu, która jest wyższa niż benzyny. Jeśli u ostatniego ono osiąga 98-mi, to mam gaz ó nie mniej niż 102-tych. Ale aby silnik pracował normalnie na tej mieszanki, elektroniczny sterownik automatycznie dostosowuje kąty zapłonu i inne parametry w czasie MAZ 6312а9W dzisiejszych czasach przewóz stały się integralną częścią budownictwa, transportu i międzynarodowego łańcucha dostaw. Dane techniczne – jest to główny aspekt, który biorą pod uwagę wiele firm przy wyborze nowego samochodu. Ci, którzy dopiero ...Co to jest klasa ekologiczny samochód, jak go określićNikt nie ma wątpliwości, że każdy samochód podczas pracy wydziela do atmosfery różne zanieczyszczenia. W zależności od ilości toksycznych i szkodliwych substancji w spalinach każdego samochodu, opracowana specjalna klasyfikacja. Przy jej tworzeniu wz... Co do motorów wysokoprężnych, tutaj brakuje klasyczne świece zapłonowe. Mieszanka zapala od dużym stopniu kompresji. Powietrze nagrzewa się pod ciśnieniem tak, że temperatura w komorze osiąga 400 stopni Celsjusza. W rezultacie, mieszanka zapala się i tłok wytwarza skok roboczy. Ktoś powie, jak mówią, w silniku diesla są świece. Tak, w niektórych silnikach są. Ale to wcale inne – świece żarowe. Pozwalają one produkować zimny start bez trudności, podgrzewając wstępnie paliwo. Takie świece mają w ogóle inną strukturę i zasady działania. Przy okazji, minimalny stopień kompresji silnika diesla – 20 jednostek. Jeśli wynik będzie mniej, silnik po prostu nie uruchomi. U nowoczesnych silników auto stopień kompresji może osiągnąć 30 jednostek. Tak więc, jeśli korzystanie z LPG na benzynowym silniku nie powoduje trudności podczas pracy (tak jak paliwo zapalić świec), to w SILNIKU diesla nie jest w stanie «strawienia» podobną mieszankę. Dlaczego trudno jest przełożyć silnik diesla na gaz? Istnieje kilka czynników, które utrudniają proces instalacji i eksploatacji LPG w tym SILNIKU: Temperatura zapłonu. Jeśli silnika diesla paliwo samozapalne przy 400 stopniach, to gaz zapala się przy 700 i wyżej. I nie ma znaczenia, metan lub propan-butan. Brak świec. Niezależnie od stopnia kompresji nie była w silniku diesla, nie wystarczy, aby rozgrzać gazową mieszaninę do temperatury samozapłonu. Dlatego bez instalacji innych świec zapłonowych się nie obejdzie. Liczba Oktanowa. U oleju napędowego BDB wynosi 50 jednostek. Mam gaz ó nie mniej niż 102. Jeśli to paliwo trafi w silnik diesla, on odejdzie obwoźnej (to niekontrolowane praca silnika na wysokich obrotach). Sposobów na rozwiązanie problemu jest kilka. To dostosowanie stopnia kompresji, lub zmniejszenie liczby oktanowej mieszaniny gazowej. Metody instalacji Istnieje kilka sposobów montażu: Z pełną modyfikacją silnika. Z wdrażaniem systemów Dual Fuel. Jaki najlepiej użyć? Poniżej przyjrzymy się, w czym cechy każdej technologii. Pełna modyfikacje Co jest istotą tej metody? Konkluzja jest prosta – silnik wysokoprężny w pełni przerobiony na gaz. Przy tym po takiej interwencji nie będzie już pracować na swoim «ojczystym» stałe – tylko na gazie. Aby urządzenie nie poszedł obwoźnej, korygują jego stopień kompresji. Wynosi ona około 12:1. Tylko tak silnik może «strawienia» paliwo o liczbie oktanowej. Dalej jest w system zapłonu mieszanki. Żadnych specjalnych mechanizmów tu nie ma. Do podpalenia są zwykłe świece, jak i w silnikach benzynowych. W czym brak takiej przeróbki? Ze względu na konieczność przeprowadzenia szeregu prac, koszt ponownej instalacji może wynieść ponad 200 tys. rubli. To dziesięć razy droższe niż tłumaczenie benzynowego auto na gaz. Więc oszczędność jest bardzo wątpliwe. Tym bardziej, że utakiego silnika spadnie moc i moment obrotowy. System Dual Fuel Właśnie taki system jest wykorzystywany w niektórych modelach samochodów ciężarowych MAZ i Kamaz. To złożony system podawania paliwa. W tej chwili jest to najtańszy, prawo i легкореализуемый opcja. Koszt przeróbki to około 70-85 tysięcy rubli. Cechą systemu jest to, że tutaj nie ma potrzeby instalacji świec zapłonowych. Aby zapalić metan lub propan-butan), używany samo olej napędowy. Co do głównych elementów systemu, jest to ten sam reduktor gazowy, węże i przewody, a także zbiorniki do przechowywania paliwa. Jak to działa? Uruchamianie silnika odbywa się tylko na oleju napędowym. Wtedy w ruch idzie już gazowy reduktor. On podaje mieszankę do komory spalania przez zawór ssący. Gaz idzie w parze z tlenem. Wraz z tym, do komory dostaje się niewielka porcja diesla. Gdy tłok osiąga prawie górnego martwego punktu, olej napędowy zapala. Jego temperatura wynosi około 900 stopni, co już wystarczy do samozapłonu metanu lub propanu. W ten sposób, w aparacie świeci się raz na dwa rodzaje paliwa. SPRAWNOŚĆ takiego silnika niezmienny, za wyjątkiem tego, że porcja diesla znacznie zmniejsza się. Jaki gaz można umieścić na silnik diesla? Ustawić można пропановую systemu, jak i метановую. Ale tu są pułapki. Jak podkreślają opinie, gaz, na silnik diesla zamontowany, inaczej się przedstawia. Jeśli chodzi o propanem, jego procentowa zawartość w mieszaninie stosunkowo niewielki – do 50 procent. W przypadku metanu, służy do 60 procent gazu. W ten sposób, porcja wtryskiwanego do komory diesla zmniejsza się. To pozytywnie wpływa na oszczędności. Ale całkowicie ograniczyć dopływ diesla nie można. W przeciwnym razie taka mieszanka jest po prostu nie wybuchnie bez obcych źródeł. Czy Opłaca się to? Należy Rozważyć celowość przerobienie silnika diesla na gaz. Ponieważ do pracy takiego silnika nadal potrzebna porcja oryginalnego paliwa (w naszym przypadku w ó JT), to oszczędności nie jest tak istotna. Jeśli silnik benzynowy pełni działa na gazie, koszty paliwa zmniejsza się dokładnie dwa razy. Ale w naszym przypadku oszczędności będzie tylko 25 procent tobish i pół razy. I to przy tym, że cena instalacji Dual Fuel – nie mniej niż 70 tys. zł. Nietrudno policzyć, przez jaki przebieg będzie się opłacać ten system. W sprzyjających warunkach, opłacalność LPG na дизеле nastąpi poprzez 70-100 tys. km. I dopiero po tym okresie można zacząć oszczędzać. Dlatego gaz na silnik diesla stawiają tylko w rzadkich przypadkach, tak i – na krajowe ciężarówki. W samochodach taki system praktycznie nie występuje. Podsumowania Tak, okazało się, czy można zainstalować gaz na silnik diesla. Ze względu na inne zasady działania, instalacja LPG na taki silnik wymaga dużych przeróbek. A w rezultacie i tak ten napędzany będzie wymagać, choć niewielką, ale porcję diesla. Oszczędności wynikające z zastosowania takiego sprzętu jest. Ale jest ona tak niewielka, że nikt nie заморачивается nad zagadnieniem «czy warto instalować gaz na silnik diesla». Wysokie terminy zwrotu i złożoność instalacji – to główne czynniki, które utrudniają korzystania z instalacji gazowych na olej silniku.
Dzisiaj jest 28 lip 2022, 13:17 Posty bez odpowiedzi | Aktywne tematy Autor Wiadomość Tytuł: : 02 gru 2012, 15:25 *** Rejestracja: 07 mar 2012, 18:19Posty: 830Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki Pojazd: Eserkowaty Aerox Po dłuższej lekturze HHO nie można zainstalować w silnikach 2t ponieważ odpalają i za chwilkę gasną. W 4t to inna bajka silnik troszkę ciężej odpala bo od 2 kopa w gore ale może pracować wyłącznie na samym wodorze i nic mu się nie dzieje. _________________aerox-eserk Ostatnio zmieniony 02 gru 2012, 15:28 przez ThePanKot, łącznie zmieniany 1 raz Na górę rafalk54 Tytuł: : 02 gru 2012, 15:32 Zbanowany Rejestracja: 13 kwie 2012, 19:50Posty: 615Lokalizacja: Szemud Pojazd: Na górę ThePanKot Tytuł: : 02 gru 2012, 16:03 *** Rejestracja: 07 mar 2012, 18:19Posty: 830Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki Pojazd: Eserkowaty Aerox rafalk54, nie jest tylko dodatkiem do benzyny, silnik 4t w oryginalnych colibrach i innych odkurzaczy mogą pracować wyłącznie na samym wodorze z tych zbiorniczków znalazłem nawet film. Gość odcina dopływ benzyny a skuterek jeszcze większe obroty ma Na górę rafalk54 Tytuł: : 02 gru 2012, 17:29 Zbanowany Rejestracja: 13 kwie 2012, 19:50Posty: 615Lokalizacja: Szemud Pojazd: Na górę Przemek051195 Tytuł: : 02 gru 2012, 19:15 **** Rejestracja: 27 cze 2011, 21:21Posty: 1709Lokalizacja: Połomia / Wodz. Śl. Pojazd: Faspi F8, Tigra 16V Wg mnie na silniku dwusuwowym powinno dać lepsze rezultaty niż na silniku 4-suwowym, ale by można było jeździć na samym wodorze, to raczej nie ujdzie, chyba że kupimy dodatkowy alternator, bo normalnie to raczej nie uciągnie produkcji aż tylu cząstek HHO I tak jak mówi mxd5, zminejszy spalanie przez to, że przt danej prędkości, np 50 km/h potrzebujemy mniej paliwa, czyli mniej obracamy manetką, a moc ta sama Przynajmniej ja tak uważam i proszę nie brać tego na poważnie, to tylko moje założenie ;) Na górę rafalk54 Tytuł: : 02 gru 2012, 20:09 Zbanowany Rejestracja: 13 kwie 2012, 19:50Posty: 615Lokalizacja: Szemud Pojazd: Przemek051195, dzięki że się wypowiadasz ale jestem ciekaw jak kolega wspomnial dlaczego silniki 2t siadają :-( bardzo proszę o odpowiedź :-) _________________[/b][glow=red]Aprilia Rs 50/70 full sport by rafalk54[/glow][/b] ... 44#1961944[ /url ] Na górę BU5t3R Tytuł: : 02 gru 2012, 20:37 Rejestracja: 28 lis 2010, 18:22Posty: 423Lokalizacja: Pleszew Pojazd: Pewnie dlatego, że gaz pod ciśnieniem nie utrzyma się w komorze spalania silnika 2suwowego, ponieważ ucieknie przez okno wydechowe w czasie samego zassania ładunku, w 4t nie ma tego problemu bo są zawory. Mogę się mylić, i proszę nie krzyczeć _________________Setup: Malossi sport 70 bidalot s2r hebo ng tec 17,5 Na górę ThePanKot Tytuł: : 02 gru 2012, 21:13 *** Rejestracja: 07 mar 2012, 18:19Posty: 830Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki Pojazd: Eserkowaty Aerox Na górę Pyle Tytuł: : 03 gru 2012, 13:14 ***** Rejestracja: 02 mar 2011, 13:54Posty: 2646Lokalizacja: Bielsk Podlaski Pojazd: Audi A3 w 2t pewnie to nie wypali bo pierwsze to nie ma smarowania i sie zatrze w pizdu, a w 4t to inna bajka. _________________ ~Kliknij~ Na górę Przemek051195 Tytuł: : 03 gru 2012, 14:46 **** Rejestracja: 27 cze 2011, 21:21Posty: 1709Lokalizacja: Połomia / Wodz. Śl. Pojazd: Faspi F8, Tigra 16V Na górę rafalk54 Tytuł: : 03 gru 2012, 15:29 Zbanowany Rejestracja: 13 kwie 2012, 19:50Posty: 615Lokalizacja: Szemud Pojazd: Przemek051195, Tak jak mówisz to jest tylko dodatek aprilia nie ma chodzić na samym wodorze tylko wodór ma zastąpić około 30% benzyny _________________[/b][glow=red]Aprilia Rs 50/70 full sport by rafalk54[/glow][/b] ... 44#1961944[ /url ] Na górę Przemek051195 Tytuł: : 03 gru 2012, 16:06 **** Rejestracja: 27 cze 2011, 21:21Posty: 1709Lokalizacja: Połomia / Wodz. Śl. Pojazd: Faspi F8, Tigra 16V Wg mnie dało by to rady, tylko trzebabyło by kontrolować temperaturę i troszkę zwiększyć dawkę oleju, np z 1:50 na 1:40 lub 1:35 A kontrolować temp przez to, że jest to jeszcze nowość, i niezbyt wiemy jak to się przełoży na pracę naszego silnika. Na górę ThePanKot Tytuł: : 03 gru 2012, 16:30 *** Rejestracja: 07 mar 2012, 18:19Posty: 830Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki Pojazd: Eserkowaty Aerox Na górę rafalk54 Tytuł: : 03 gru 2012, 16:31 Zbanowany Rejestracja: 13 kwie 2012, 19:50Posty: 615Lokalizacja: Szemud Pojazd: Na górę Przemek051195 Tytuł: : 03 gru 2012, 16:52 **** Rejestracja: 27 cze 2011, 21:21Posty: 1709Lokalizacja: Połomia / Wodz. Śl. Pojazd: Faspi F8, Tigra 16V Tyle wyczytałem gdzieś, ale niewiem czy to prawda ;) Cytuj:Zastosowanie generatorów HHO zmniejsza emisję szkodliwych substancji,wycisza pracę silnika, zwiększa jego żywotność a także nieznacznie podnosi jego moc. Na kilku forach są pozytywne opinie o użytkownikach tej technologii w samochodzach, na yt też tego pełno. Mi się wydaje że to nawet ma sens, Mieszanka przez to jest bardziej mokra, więc żywotność raczej się nie skróci. Ostatnio zmieniony 03 gru 2012, 16:55 przez Przemek051195, łącznie zmieniany 1 raz Na górę rafalk54 Tytuł: : 03 gru 2012, 17:44 Zbanowany Rejestracja: 13 kwie 2012, 19:50Posty: 615Lokalizacja: Szemud Pojazd: Na górę Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości Nie możesz tworzyć nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postów
instalacja wodorowa do diesla opinie